HISTORIE TESTAMENTOWE

Historia Joanny
„Ty oszalałaś!” – krzyknęła moja mama zadziwiająco głośno i dziarsko, jak na jej senioralny wiek (ponad 70 lat) i kiepską kondycję zdrowotną. Okrzyk ten był zaś komentarzem do informacji, którą jej przekazałam: „Mamo, napisałam testament. Dla Ciebie”. I wierzcie mi, musiałam

Historia Anny
„Skończyłaś prawo, więc pomóż mi, bo rodzina chce mnie pozbawić spadku po babci Anieli, a przecież mnie po niej też się coś należy” – poprosiła mnie 15 lat temu moja kuzynka. Faktycznie, jestem magistrem prawa. Wprawdzie aplikacji nie zrobiłam, w zawodzie nie pracowałam,

Historia Anety
Napisałam testament, aby zabezpieczyć swoje dzieci Tak, napisałam testament, choć mam dopiero 45 lat i przede mną masa planów na przyszłość. Napisałam testament z zupełnie innych powodów. Mam na imię Aneta. Trzy lata te mu rozstałam się z mężem, ojcem

Historia Magdy
Napisałam testament, aby pomóc tym, którzy nagle stali się niepełnosprawni Tak, napisałam testament. Choć mam dopiero 50 lat i ani myślę żegnać się z tym światem. Napisałam testament z zupełnie innych powodów. To była jedna z mazurskich dróg. Tych rześko-zielonych i krętych

Historia Marii
Napisałam testament, aby budować lepsze życie Tak, napisałam testament, choć ani myślę żegnać się z tym światem. Cóż z tego, że mam 72 lata? Napisałam testament z zupełnie innych powodów. Mam na imię Maria. Urodziłam się, wychowałam i dorosłość spędziłam w Warszawie.

Historia Ani
Kierowałam się pragmatyzmem Pierwszy testament napisałam w 2007 roku, a potem dwukrotnie go zmieniałam. Kierowałam się pragmatyzmem – jestem na świecie (formalnie) sama, nie zamierzam zmieniać tego stanu, więc w razie czego, jakby co, chcę mieć wszystko uporządkowane. Przez kilka lat borykałam się

Historia Zuzanny
Po tym, jak napisałam testament, poczułam się szczęśliwszym człowiekiem Kiedy wspominam swoje dzieciństwo, z pełnym przekonaniem stwierdzam, że było udane. Byłam szczęśliwym dzieckiem, kochanym przez rodziców, chociaż taty było w moim życiu zdecydowanie mniej niż mamy. Częściej w domu go nie było niż

Historia Olgi
Ta historia zaczyna się w Łagowie Dawnym niemieckim kurorcie, dziś zwanym Perłą Ziemi Lubuskiej. Tam właśnie spędziłam dzieciństwo pod opieką rodziców i babci. W sercu porośniętego bukowymi lasami Łagowskiego Parku Krajobrazowego, na przesmyku między dwoma jeziorami, w cieniu wieży Zamku Joannitów. W miejscu,

Historia Magdy
„Pani jest bardzo schorowaną kobietą” Powiedziała sławna w swojej dziedzinie medycyny pani profesor patrząc na wyniki moich badań. „O kim ona mówi?” – pomyślałam zdziwiona. Obróciłam nawet głową na boki szukając tego „kogoś” do kogo skierowane były te słowa, ale w gabinecie nikogo

Historia Natalii
Tak, napisałam testament. Choć mam dopiero 53 lat i nie myślę o odejściu. Napisałam testament, aby innym kobietom ofiarować szansę na życie tak spełnione jak moje. Na imię mam Natalia A nazwiskami posługuję się dwoma. Od narodzin, tym od rodziców – Rudolf. I od 24 lat

Historia Olgi K.
Skorzystałam z rady Marii Czubaszek. Raz na zawsze ustaliłam, że mam 48 lat i tej liczby się trzymam. Od jak dawna i na jak długo? To nie ma znaczenia. Wiek to nie cyfry, ale stan ducha. Wierzę, że czasu na życie mam jeszcze wiele. Ale już teraz napisałam testament, aby podarować czas