– Coraz częściej zdarza się, że notariusze dojeżdżają do szpitali lub hospicjów, aby spisać testamenty osób tam przebywających. Jako biegły sądowy opiniowałem sprawę dotyczącą testamentu i wiem, iż podejmowane są próby aby dokumenty sporządzane w takich miejscach uznawać za nieważne, powołując się na fakt sporządzenia ich w stanie wyłączającym świadome lub swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Dlatego ja i moi bliscy spisaliśmy testamenty inaczej – mówi Piotr Stelmaszewski, Prezes Krajowego Konwentu Ekspertów Opieki Senioralnej.
Jestem osobą starszą, ale nie emerytem. Mam 60 lat, ale jeszcze nie mówię o sobie: senior. Podobnie jak wiele osób z mojego pokolenia, nie chcę być tak nazywany. Uważam, że ta nazwa nieco stygmatyzuje. Oznacza ograniczenia: „senior, czyli za stary na pewne rzeczy”. Niestety to określenie na tyle spowszechniało, iż bywa bardzo często używane jako swoista definicja wieku i nie zawsze udaję się „uciec” od tego określenia w przestrzeni publicznej. A przecież wiek nie jest przeszkodą w działaniu. Czego świetny przykład daje m.in. DJ Vika, czyli Wirginia Szmyt, jedna z najpopularniejszych w Polsce i nie tylko u nas diżejek. Ograniczenia mogą stwarzać stan zdrowia, kondycja fizyczna i intelektualna, ale nie liczba lat. Zamiast „senior” wolę określenia: starsi dojrzali ( tzw. III wiek, do 75-80 lat) i późno dojrzali (tzw. IV wiek, powyżej 80 lat). Starsi dojrzali to osoby z wyrobioną świadomością i umiejętnością zdefiniowania swoich oczekiwań. To osoby sprawne, samodzielnie, niezależne, aktywne. A późno dojrzali, to często już osoby, które mogą potrzebować już wsparcia i opieki na co dzień. Chodź, jak to w życiu – granice między tymi dwie grupami są niejednoznaczne.
Wiem o czym mówię bowiem jestem psychogerontologiem. Ukończyłem studia podyplomowe w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Wrocław to moje rodzinne miasto. Tu się wychowałem i tu wróciłem po latach, aby zorganizować opiekę dla moich późno dojrzałych rodziców. Kiedy już zakończyłem etap swojej kariery biznesowej, poszukiwałem inspiracji oraz nowej dziedziny, która stałaby się jednocześnie moją pracą i pasją. Zająłem się pomaganiem osobom w wieku później dorosłości i ich bliskim. Mówię o sobie, że przygotowuję ludzi do długowieczności dojrzałej. Chciałabym też realnie przyczynić się do stworzenia w Polsce optymalnego modelu opieki senioralnej, łączącego obszary ochrony zdrowia, pomocy społecznej oraz zabezpieczenia społecznego i jednocześnie integrującego międzypokoleniowo. Krajowy Konwent Ekspertów Opieki Senioralnej, który prowadzę od dwóch lat, to rozwinięcie moich wielu wcześniejszych działań i aktywnością. Jest to inicjatywa, którą realizuję ze środków własnych oraz wsparcia donatorów ,stanowiąca swoisty wkład w budowanie dobrostanu obecnych i przyszłych pokoleń.
Testament spisałem w wieku 55 lat. Zainspirowała mnie do tego coraz bardziej powszechna edukacja sukcesyjna. Zagłębiłem się w temat i uznałem, że to właściwy czas, aby zadbać o długowieczną przyszłość mojego dziecka i najbliższych mi osób. Do podobnych działań zachęciłem także moich rodziców. Uznałem, iż nie należy pozostawiać spisania testamentu na tzw. ostatnią chwilę i wszystkich zachęcam do podejmowania podobnych decyzji. Często zdarza się, że notariusze dojeżdżają do szpitali lub hospicjów i te wole bywają rzeczywiście ostatnimi. Opiniując jako biegły w sprawach sądowych dotyczących nieważności testamentu wiem, że dokumenty sporządzane w takich placówkach próbuje się uznawać za nieważne powołując się na stan wyłączający świadome lub swobodne podjęcie decyzji przez autora woli, uzasadniając to np. wpływem silnych środków farmakologicznych.
Ja i moi Bliscy spisaliśmy testamenty inaczej. Wszystkie decyzje zapadły we wspólnym gronie, podczas rodzinnego spotkania, w spokojnej i rzeczowej atmosferze. Skonsultowaliśmy ze sobą nasze oczekiwania, wizje i plany, aby nie powodowały między nami do konfliktów, a potem spisaliśmy swoje testamenty. Prawnicy z naszego najbliższego otoczenia, pomogli nam dobrać odpowiednią formułę, tak aby nasze testamenty były w pełni zgodne z literą obowiązującego w Polsce prawa. Było to ważne, bowiem nasze testamenty są odręczne. Jesteśmy zwolennikami najprostszych rozwiązań, niemniej jednak zamierzamy umieścić sporządzone dokumenty w Notarialnym Rejestrze Testamentów.
Budowanie dojrzałości 55+ zaczyna się od „świadomych porządków”. To etap, kiedy słowo: dojrzałość nabiera świadomego znaczenia. Starsi dojrzali to obecnie często osoby dość majętne. Wśród nich jest ok. 60 tysięcy przedsiębiorców, którzy zaczęli budować swoje firmy w latach 90- tych. Ostatni etap życia planują spędzić w pełnym dobrostanie finansowym i emocjonalnym. Dla nich testament to dokument zapewniający spokój. Inaczej rzecz ma się z osobami późno dojrzałymi. Wychowali się, żyli w innej kulturze. Testament jest dla nich dokumentem zwiastującym kres życia. Życia, z którym nie chcą się przecież rozstać. Jak ich przekonać, aby testament spisali? Bardzo indywidualnie. Polecam wspólne prześledzenie drogi zawodowej oraz niektórych epizodów z życia osobistego danej osoby, sprawdzenie co jest dla niej ważne, jakie ma potrzeby. Z moich doświadczeń wynika, że najstarsze pokolenia, przywykłe do tradycji, ale też chaotycznej biurokracji można przekonać powołując się na dobro dzieci, wnuków, jednocześnie jasno omawiając komplikacje urzędowo-finansowe-rodzinne, które może spowodować brak testamentu.
Piotr Stelmaszewski jest Bohaterem 10. edycji akcji Międzynarodowy Tydzień Pisania Testamentów 2026, która jest częścią ogólnopolskiej kampanii społeczno-edukacyjnej NAPISZ TESTAMENT, zachęcającej Polaków do spisywania testamentów na każdy etapie dorosłego życia.