– Super, że macie taki cykl na swoim profilu, tylko, czy Ty wiesz skąd się wzięła nazwa: czerwona teczka…? – pochwalił i zapytał Łukasz Martyniec, prawnik, biegły i ekspert z zakresu sukcesji, właściciel Kancelarii Sukcesyjnej Martyniec i ekspert kampanii Napisz Testament.
Cóż… Przyznajemy – byliśmy przekonani, że „czerwona teczka” to nazwa powszechna i obiegowa. Okazało się jednak, że ta fraza ma swojego autora, który jej tę obiegową powszechność zapewnił. Zanim więc przejdziemy w kolejnych odcinkach do omówienia zawartości „czerwonej teczki” tak bardzo potrzebnej naszym Bliskim po naszym odejściu – przedstawmy autora nazwy. Jest nim pan Marcin Iwuć – wybitny ekonomista, przedsiębiorca i menadżer specjalizujący się w finansach osobistych.
A pierwszy raz – tak przynajmniej wynika z naszego rekonesansu – nazwa „czerwona teczka” została użyta w podcaście pt. „Czerwona teczka – czyli co zrobić, aby po śmierci pieniądze zostały w rodzinie?”, opublikowanym 26 stycznia 2017 (!) roku, w którym wystąpił także nasz ekspert, Łukasz Martyniec. Zapraszamy więc do wysłuchania tego podcastu: https://lnkd.in/dDi4Xquf